O mnie

Miło mi, że chcesz się dowiedzieć o mnie czegoś więcej. Zapewne zastanawiasz się kim jestem i czy warto czytać to, co piszę albo ze mną współpracować. Mogę to tylko pochwalić – kiedy się coś czyta warto wiedzieć kto i dlaczego do nas pisze, z jakich pozycji i z jakiego doświadczenia wynikać mogą jego zalecenia i rady.

Zawodowo

Od małego interesowała mnie technika – i historia. Po drodze była jeszcze fascynacja astronomią, ale ostatecznie wygrały komputery. Pierwszy program napisałem w 1985 roku a już cztery lata potem bo w roku 1989 podjąłem pierwszą pracę związaną z informatyką w Laboratorium Komputerowym IPPT PAN. Tam zetknąłem się też pierwszy raz z czymś innym niż 8-io bitowe „home computers” i PC-ty: systemami Unix.

Potem był MIM UW, gdzie nie tylko studiowałem oraz kontynuowałem przygodę z programowaniem ale i pracowałem jako admin. W latach 1994-5 roku przygotowałem i prowadziłem moje pierwsze szkolenia – uczyłem wtedy zarządzania ówczesnymi serwerami Unixowymi oraz sieciami. W 1996 wziąłem pierwszy raz udział w czymś co można nazwać startupem – jako pierwszy Redaktor Naczelny rozkręcałem czasopismo Linux+ kładąc podwaliny pod jego późniejszy dynamiczny rozwój (niestety, parę lat temu przestało ono istnieć z przyczyn, których nie znam). Wtedy też zorganizowałem pierwszą konferencję o Linuxie w Polsce, która odbyła się w roku 1997 – i była również pierwszym – jak to się dziś mówi – eventem, który zrobiłem.

Potem nastąpił okres freelancerski (programowanie, zarządzanie, szkolenia) a następnie kolejny startup, dla którego pracowałem – młoda, prężna firma doradcza 4pi Analyst (później 4pi) gdzie na przełomie wieków zdobywałem szlify jako konsultant m.in. w Ministerstwie Zdrowia, banku BRE itp. Stamtąd przeszedłem do korpo – najpierw Unisys potem T-Mobile Polska (wtedy Era). Wiele się tam nauczyłem, poznałem ludzi, z którymi mam kontakt do dziś – a także zostałem Project Managerem i dorobiłem się PMP. Przede wszystkim jednak zrozumiałem, że typowe korpo to nie miejsce dla mnie.

Nastąpił więc kolejny startup – tym razem już własny: portal o sieciach WiFi/WLAN. Niestety, całkowicie się nie udał. Na szczęście krótko po tym jak padł trafiłem do innego startupu – Swisscom CEE operującego w Polsce pod marką Air Bites.

W Swisscom CEE jako Country Manager odpowiedzialny za stronę techniczną mogłem wreszcie zorganizować wszystko po swojemu tworząc w rok z niczego organizację, która operowała sieciami dostarczającymi Internet dla około 30 tys. użytkowników. Składała z działu konserwacji i budowy sieci, działu operacji (gdzie dyżurny admin czuwał nad tym, by wszystko działało jak należy) oraz działu billingu, który… używał naszego własnego systemu billingowego. Pracowaliśmy już wtedy, w 2005 roku, w metodykach zwinnych, częściowo o tym nie wiedząc (to temat na osobną opowieść) i dostarczając bardzo sprawnie systemu (zwanego OpenAir), który był tak dobry, że funkcjonował aż do 2011 roku bez większych zmian. Był to świetny czas – dużo uczyłem się zarówno od mojego mentora, CEO Swisscom CEE, Manfreda Maschka jak i od moich pracowników (zawsze starałem się budować zespoły z ludzi zdolniejszych od siebie).

I właśnie na bazie zespołu, który stworzył OpenAir powstało Code Sprinters. Kiedy w Air Bites zaczęło się dziać źle (korpo-matka postanowiła zacząć rządzić w nim po swojemu) i widać było, że zespół developerski przestanie być potrzebny przekształciłem go (za zgodą naszego CEO, oczywiście!) w firmę developerską. Robiliśmy na zamówienie skomplikowane serwisy webowe i narzędzia w nowoczesnych technologiach. Ponieważ pracowaliśmy w Scrumie korzystając z innych metod i praktyk Agile szybko, bo już w 2007 roku zaczęliśmy oferować szkolenia, początkowo tylko ze Scruma, potem z innych metod i praktyk. W 2010 roku sprowadziliśmy do Polski Kena Schwabera, jednego z dwóch twórców Scruma – było to jedyny raz kiedy Ken był w Polsce. Ken zaproponował mi wtedy zostanie trenerem w świeżo przez niego tworzonym Scrum.org  i tak stałem się pierwszym Professional Scrum Trainer w Polsce i przeprowadziłem na jesieni 2010 roku pierwsze certyfikowane szkolenie ze Scrum w Polsce.

Od tamtej pory przeszkoliłem osobiście ponad dwa tysiące Scrum Masterów i Product Ownerów, a Code Sprinters jeszcze więcej różnych specjalistów – zamiast tu o tym pisać po prostu zalinkuję naszą stronę. Poza szkoleniami wspierałem także jako konsultant firmy, które wprowadzają lub doskonalą nowoczesne metody zarządzania (ostatnio poza Agile najbardziej ciekawi mnie Holakracja, Socjokracja i inne nowinki). Z racji doświadczenia najczęściej pracowałem z menedżerami i kierownictwem firm.

To tyle na dziś, życie pisze kolejne rozdziały mojej historii więc pewnie będę musiał aktualizować odpowiednio tą stronę.

Podsumowując, w mojej osobie dostajesz:

  • wieloletnie (30 lat pracy…) doświadczenie w różnych rolach zarówno technicznych jak i zarządczych, biznesowych,
  • ponad 14 lat doświadczenia w metodykach zwinnych i nowoczesnym zarządzaniu,
  • długoletnie doświadczenie w szkoleniu, przemawianiu do ludzi, przygotowywaniu prezentacji itp.,
  • szeroką wiedzę na tematy związane z IT, biznesem i zarządzaniem.

Publikacje

Książki:

  • „Agile w Praktyce” – kompleksowy podręcznik metod zwinnych po polsku wydany po raz pierwszy w 2013 roku jako e-książka, od tamtej pory „przytył” do prawie 300 stron konkretnej wiedzy, książka wciąż uaktualniana, ciesząca się popularnością i dobrymi ocenami czytelników,
  • „Environment for Agile Teams” – napisane w 2010 roku a wydane dwa lata potem podsumowanie wniosków na temat tego jak dbać o zwinne zespoły – jak stworzyć im dobre środowisko fizyczne oraz jaką postawę powinien przyjąć ich menedżer (po angielsku). [Poza tym ma piękną okładkę…]

Blogi i inne:

  • AndyBrandt.net – mój blog po angielsku prowadzony od 2005 roku, jest tam wszystko od postów o Agile po… opowiadania,
  • moje teksty na Medium.com oraz na LinkedIn.

Poza tym

Jestem szczęśliwym mężem i ojcem – i to jest dla mnie moja najważniejsza życiowa misja. Ale ten blog nie jest o tym, więc tyle musi Ci wystarczyć.

Poza tym interesuję się fotografią – najbardziej lubię robić zdjęcia pejzażowe, w których dużą rolę odgrywa niebo, a także portrety – najchętniej moich najbliższych. Na Flickr możesz obejrzeć zdjęcia, które mi się naprawdę udały. Lubię też fotografię uliczną, którą znacznie ułatwiły w ostatnich latach aparaty wbudowane w telefony. Dlatego najczęściej takimi zdjęciami dzielę się na Instagramie.

Jestem też krótkofalowcem, mam licencję nieprzerwanie od roku 1988. Kiedyś działałem pod znakiem SP5WCA, obecnie nadaję jako SP9AB.

Zainteresowanie historią jest też nadal żywe – ciągle się uczę i dowiaduję coraz nowych rzeczy o dziejach naszego świata. Im więcej się dowiaduję tym bardziej widzę jak powierzchowna a miejscami wprowadzająca po prostu w błąd jest szkolna nauka historii. A historią warto się interesować, z przeszłości bowiem wynika dzień dzisiejszy. Ale to jest już inna historia… 🙂

[marzec 2019]